Artykuły
nowości ze świata
Aktualności
Zarzuty dla pani wójt Kleszczowa
Prokuratorzy wolą, by wójt najbogatszej polskiej gminy Kleszczów z synem trafili za kratki aresztu tymczasowego. Podejrzewają ich o nielegalne machinacje gruntami w tej samej gminie, na których zarobili 5 mln złotych. Agenci CBA pojawili się w mieszkania Kazimiery T., która od 18 lat rządzi gminą Kleszczów (woj. łódzkie) wczoraj rano. Z uwagą w tej samej chwili funkcjonariusze ABW zatrzymywali jej syna. – Przeszukania miały na celu znalezienie dokumentów dotyczących kupna i sprzedaży gruntów. Przy okazji u syna pani wójt znaleziono pokaźną ilość narkotyków – usłyszeliśmy od jednego ze śledczych. Według naszych nieoficjalnych treści śledczy zgromadzili dowody, że Kazimiera T. namawiała starszych mieszkańców gminy do sprzedaży ziemi. Oficjalnie jako kupujący występował jej syn. – Transakcje były przeprowadzane od 2003 do 2009 roku. Za metr kwadratowy płacili po 30 – 70 gr. Inni ludzie jej ufali, więc sprzedawali chętnie – opowiada nam jedna z zaangażowanych w sprawę osób. Ta sama ziemia raptownie nabierała wartości po uchwaleniu gminnego planu zagospodarowania przestrzennego. Natomiast od syna nie kupowali jej prywatni przedsiębiorcy, niemniej jednak nabywała je gmina kierowana poprzez Kazimierę T., płacąc już 30 – 70 zł za metr. – Pani wójt usłyszała kilka zarzutów. Najpoważniejszy dotyczy przekroczenia przez nią uprawnień w celu osiągnięcia profity majątkowej, za co grozi kara wręcz do 10 lat więzienia – mówi Sławomir Momot, rzecznik prokuratury w Piotrkowie Trybunalskim. Śledztwo ma możliwość zakończyć błyskotliwą karierę Kazimiery T., która zaledwie dwa lata temu została wybrana polskim wójtem roku. Sama gmina Kleszczów uchodzi za najbogatszą, nie tylko dlatego że na jej terenie leży Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów. Rok w rok do budżetu wpływało stamtąd około 200 mln PLN podatków. Gmina i jej władze uchodzą za niezwykle przyjazne dla przedsiębiorców, działa tu specjalna Kleszczowska Strefa Przemysłowa. – Robiliśmy i będziemy robić wszystko, aby biznes dobrze się u nas czuł. Zatrzymanie wójt jest dla nas szokiem, ale niczego w naszej pracy nie zmienia – tłumaczył wczoraj „DGP” jeden z urzędników. Jak oficjalnie potwierdziliśmy w piotrkowskiej prokuraturze, nie jest to pierwsze śledztwo, które tyczy się Kazimiery T. Przed dwoma laty śledczy oskarżyli czterech urzędników m.in. o to, że pomogli wygrać jej konkurs na wójta roku organizowany przez telewizję publiczną. – Liczymy, że ta nowa sprawa naszej wójt skończy się podobnie i przed sądem zostanie oczyszczona ze wszystkich zarzutów – mówi „DGP” jeden z jej najbliższych współpracowników.